Hmmmmmmm... Trójkąt Bermudzki... w jakiś dziwny sposób znikają tam statki, okręty podwodne, samoloty, nie wykluczone, że zwierzęta lotne np: ptaki też. Czy to UFO? Czy to wir? Czy może okradają nas, banda złodziei?
No cóż, dziwnym przypadkiem zniknęło tam już tyle statków, samolotów itd. ale gdzie się podziały i co się z nimi dzieje? Nikt nie wie, tak przynajmniej mi się wydaje. Jeśli to kosmici, to po co porywają nasze zabawki i ludzi? Jeśli to wir, to gdzie ma dno? Jeśli nas okradają, to co się dzieje z ludźmi i z zabawkami? Oto jak z jednego, niepozornego, głupiego pytania rodzą się kolejne. Tez jest wiele, prawda tylko jedna, ale czy kiedykolwiek uda nam się ją rozwikłać? Nie wiadomo, możliwe, że za jakieś od 400 do ok.1900 lat tak, oczywiście wg mnie. No cóż... starczy tych pytań... czas postawić moją tezę. Osobiście myślę, że to... nie wiem jak to nazwać... ale coś co najpierw zakłóca wszystkie połączenia z daną maszyną po przez jakieś sygnały lub fale dźwiękowe o bardzo wysokiej częstotliwości. Następnie albo niszczy maszyny lub je zabiera i znika. Ewentualnie w tym obszarze są jakieś impulsy elektryczne, coś takiego <nie znam się zbytnio na takich kosmosach>, co zakłóca połączenie z daną maszyną, a potem trzaska ją na kawałki. To są moje osobiste tezy.
PS. Wrócimy do tego jeszcze ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz